niedziela, 26 października 2014

Wycieczka do downtown

Przeważnie w weekendy mam jakąś siłę i zapał żeby pochodzić po mieście i odkrywać nowe miejsca  ( przynajmniej tak było przez pierwszy miesiąc w Chicago ). W jedną z niedziel wybrałam się, żeby pochodzić na spokojnie po downtown. Jest to chyba jedna z moich ulubionych części Chicago. Wszędzie pełno ludzi, ciągle coś się dzieje,  i dużo sklepów *.* Downtown jest piękne wieczorem, kiedy wszystko jest oświetlone. Dla mnie Chicago to taki Nowy Jork w pomniejszeniu. 








czwartek, 23 października 2014

Shedd Aquarium, Chicago

Jeszcze jak dzieciaki miały wakacje, wybraliśmy się do popularnego i pięknego Shedd Aquarium ! Strasznie mi się podobało, jedno z lepszych miejsc typu "muzea" jakie do tej pory odwiedziłam. Dużo rzeczy dogranych w najmniejszych szczegółach, świetne pokazy, seanse filmowe z efektami i mnóstwo innych ciekawych rzeczy. Największe wrażenie zrobiła na mnie chyba wystawa Amazonii oraz wielgaśna anakonda ! Jeśli chce się wybrać w to miejsce, trzeba sobie zaplanować wycieczkę na około pół dnia ;) Jest co robić. Aaaaha i z miejsca w którym znajduje się Shedd Aquarium jest chyba jeden z najpiękniejszych widoków na panoramę miasta i jezioro jakie widziałam. !!! 












To przyjazne stworzonko miałam okazję głaskać po grzbiecie! Uczucie nieziemskie ! Chciałabym mieć takiego pluszowego przytulaczka w domu ! *.*




sobota, 11 października 2014

Milenium Park

Po powrocie z wakacji z rodzinką zaczęłam ogarniać coraz więcej znajomych. Znajomi znajomych i jeszcze ich znajomi i tak się zaczęło hahahaha. Teraz mam już w sumie taką grupkę, ale nie ze wszystkimi utrzymuje kontakt. Póki były jeszcze ciepłe dni w Chicago postanowiłam wybrać się do Milenium Park i zobaczyć sławną, srebrną i gigantyczną fasolkę. W tym miejscu nie ma w sumie nic ciekawego  oprócz fasolki, kawałka parku i miejsca gdzie odbywają się koncerty. 









poniedziałek, 6 października 2014

Drugi tydzień z rodzinką

Na początek drugiego tygodnia z rodzinką polecieliśmy na krótkie " wakacje " niedaleko Waszyngtonu DC. ( Bethany Beach) Spędziliśmy tam 5 dni. Dla mnie był to najgorszy czas dotychczas. Miałam największy kryzys podczas pobytu tutaj, chciałam wracać do Polski i cały czas miałam jakieś załamania nerwowe hahaha. Nowe otoczenie, nowi ludzie, kolejne zmiany. Spędziliśmy 5 dni w prywatnym domu z prywatną plażą. Do domku zjechała się rodzinka mojej hostki i wtedy było najgorzej. Cały czas przyglądałam się jak spędzają razem czas i włączał mi się kryzys co chwile. Do tego źle się czułam, myślałam że zginę. Ogólnie miejsce bardzo ładne, była jakaś zmiana od zatłoczonego Chicago... ale to i tak nie działało. Modliłam się tylko o to żeby wracać do miasta i zacząć normalnie funkcjonować. 

                                                      Chesapeake Bay Bridge Tunnel



Bethany Beach













sobota, 4 października 2014

Pierwsze dni w Chicago

Pierwszy dzień z rodzinką był dziwny, ale to chyba wszyscy tak mają. Po przylocie do Chicago z lotniska odebrał mnie kierowca ponieważ moja hostka nie mogła i zawiózł mnie pod sam dom. Na miejscu czekała na mnie hostka, dzieciaczki i niania która się nimi opiekowała. (Wcześniej nie wspominałam, ale mam rozwiedzioną mamę i dwójkę chłopaczków 4 i 7 lat). Po wejściu do domu pokazała mi wszystkie pokoje (co, gdzie, jak) i zaprowadziła mnie do mojego pokoju. Dała mi chwilkę czasu na ogarnięcie i poszliśmy na kolację. Mieszkam w bardzo fajnym miejscu w Chicago. Wszystko mam pod nosem, a do centrum 1.5 mili. Pierwszy tydzień z host rodzinką był zwariowany. Duży natłok informacji, dużo załatwiania i pierwsze jazdy samochodem. Najgorzej było z tym ostatnim. Zapamiętać wszystkie trasy dla mnie to był jakiś koszmar. Uwielbiam jeździć autem, ale przerażała mnie ta myśl, że będę musiała jeździć w takim dużym mieście. (Na dzień dzisiejszy jest super, wsiadam do auta i jadę niczym się nie przejmując).

 Zdjęcie z samolotu  w podróży z NY do Chicago 

Widok z okna

Nocny widok z plaży na miasto

Na plażę mam jakieś 5 minut spacerkiem


Downtown

The Baha'i House of Worship 

Dom z filmu "Kevin sam w domu"

Przepraszam za jakość niektórych zdjęć, ale w większości robione są telefonem